Stokrotki : Legioniści 1:1 (0:1)

Rakoczy (br.), Bałdyga, Chodziński 1, Czurakowski, Haryński, Sosnowski, Zboch

Jankowski (kontuzja)

Ile punktów dzieli Legionistów od Stokrotek w tabeli... dokładnie 30, ale dziś na boisku nie było tego zupełnie widać i każdy z grających musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie, czy: cieszyć się, że zremisowaliśmy z ekipą walczącą o mistrzostwo, czy może szkoda straconych 2 oczek. Początek nie napawał optymizmem. Nie wszyscy z naszych dotknęli piłkę, a już po rzucie rożnym przegrywaliśmy 0:1. Jednak z minuty na minutę czuliśmy się pewniej. Nie dawaliśmy się ogrywać 1x1, nikt nie gubił krycia, a w ataku raz po raz stwarzaliśmy groźne sytuacje. Druga połowa po prostu należała do nas. Zmieniliśmy taktykę i by stworzyć przewagę rozgrywaliśmy piłkę z naszym bramkarzem wysuniętym w okolicę linii środkowej. Legioniści mieli z tym duży kłopot. Mimo to, przez długi czas nie udawało nam się doprowadzić do remisu. Chyba każdy z grających może sobie „pluć w brodę”, bo nie wykorzystał tzw. „setki”. Aż w końcu na listę strzelców wpisał się Robert Chodziński, który wykorzystał dobre podanie w tempo z rzutu rożnego i jak to ma w zwyczaju, użył do strzału czubka swego buta. Trzeba podkreślić, że ławka w dzisiejszym meczu nie wyglądała imponująco, bo na zmianę czekał (i najczęściej „rękawami oddychał”) tylko jeden zmiennik oraz kontuzjowany Pan Prezes. Przed nami 12 punktów do zdobycia i tego się trzymajmy ciesząc się, że pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, a nie zbieraniną indywidualności.

Poprawiony (Poniedziałek, 22 maja 2017)