Joomla ServiceBest Web HostingWeb Hosting

Stokrotki : Metrotest

Stokrotki : Metrotest 1:4 (1:2)

Rakoczy (br.), Bałdyga, Chodziński 1, Czurakowski, Glod, Haryński, Jankowski, Zboch

Przegraliśmy z zespołem lepszym i tyle w temacie. Byliśmy wolniejsi, brakowało kondycji i współpracy zwłaszcza w ataku. Co prawda, była nadzieja na lepszy wynik, mimo dość szybko straconej bramki, bo gola wyrównującego stan meczu zdobył Robert Chodziński, ale na przerwę zeszliśmy przegrywając 1:2. W drugiej odsłonie rywal trafił do naszej siatki jeszcze dwa razy i było po zawodach. Przed nami 6 spotkań i jeśli frekwencja i koncentracja dopisze, to sądząc po tabeli, powinniśmy nazbierać jeszcze sporo punktów.

 

Stokrotki : El Skład

Stokrotki : El Skład 2:3 (2:0)

Rakoczy (br.), Bałdyga, Chodziński 1, Czurakowski, Glod, Haryński, Jankowski, Zboch 1

Nie jest żadną tajemnicą, że mecze wygrywa się obroną, najlepiej zespołową wszystkich przebywających na murawie graczy, bez względu na to, czy zawodnik kryje na własnej połowie boiska, czy za linią środkową. Nikt nie ma prawa odpuścić i nie ma wytłumaczenia, że było to daleko od bramki, bo wówczas rywal wykorzystuje liczebną przewagę, kontruje i tracimy gole. W meczach, które do tej pory wygraliśmy, udawało się tę zasadę stosować. Dziś wygrywaliśmy już 2:0 po strzałach Łukasza Zbocha i Roberta Chodzińskiego i zamiast kontrolować spotkanie, nie zapędzać się trzema zawodnikami w pole karne przeciwnika, a potem mieć problemy biegowe, by zdążyć wrócić, chyba zaczęliśmy mieć przed oczyma indywidualne statystyki strzelonych bramek. Nie widzieliśmy się w ataku, nie współpracowaliśmy, brakowało asyst, ostatniego podania, za to obijaliśmy piłką nogi obrońców oraz bramkarza. Miejmy nadzieję, że w kolejnym meczu z liderem wrócimy do naszego stylu, bo będzie słabo. Stać nas na pewno na zrobienie niespodzianki.

 

Stokrotki : AFK

Stokrotki : AFK 3:0 (2:0)

Rakoczy (br.), Bałdyga 1, Chodziński, Czurakowski, Glod, Haryński 1, Jankowski, Kołecki 1, Zboch

Był to chyba najłatwiejszy nasz mecz w tej rundzie. Spotkaliśmy się dziś z ekipą, która bezpośrednio sąsiadowała z nam w tabeli. Przez parę minut bardzo młodzi zawodnicy z AFK próbowali nas zabiegać, naciskając na całym boisku. Jednak nic im z tego nie przyszło. Bez paniki i głupich strat rozgrywaliśmy piłkę na naszej połowie, korzystając z tego, że nasz bramkarz doskonale gra nogami. Dwa gole zdobyte w pierwszej połowie mocno ostudziły zapędy przeciwnika. Wynik otworzył Jakub Haryński (żeby było śmieszniej, to... strzałem głową), podwyższył Piotr Bałdyga, który słynie z dobrego uderzenia z dystansu. Po zmianie stron kontrolowaliśmy przebieg meczu i tylko wielkiemu szczęściu AFK może zawdzięczać to, że po ostatnim gwizdku sędziego było „tylko” 3:0, bo jedynego gola w tej części zdobył pięknym „lobikiem” - Piotr Kołecki.

 

Stokrotki : PUB Sąsiedzi

Stokrotki : PUB Sąsiedzi 2:3 (1:2)

Rakoczy (br.), Bałdyga 1, Bralewski 1, Chodziński, Czurakowski, Glod, Haryński, Jankowski, Sosnowski, Zboch

Na początki spotkania daliśmy się dość mocno zaskoczyć. Może była to wina braku rozgrzewki. Rywal grał szybko, mocno naciskał na całym boisku, a my mieliśmy duży problem z wyprowadzeniem piłki za linię środkową. Kosztowało nas to utratę pierwszego gola. Jednak udało nam się opanować chaos i coraz śmielej zaczęliśmy rozgrywać piłkę. Właściwie od momentu wyrównania, którego autorem był Piotr Bałdyga (bramka zdobyta bezpośrednio z rzutu rożnego), nie było widać, że przeciwnik plasuje się dużo wyżej w tabeli. Co prawda na przerwę schodziliśmy przegrywając 1:2, ale po zmianie stron bramkę wyrównującą strzelił Zdzisław Bralewski, który zaszczycił nas swoją obecnością. W końcówce niestety nie uniknęliśmy nieporozumienia między obrońcą a bramkarzem, co skutkowało porażką. Mecz był jak najbardziej do wygrania.

 

Stokrotki : PBG Jankowiak

Stokrotki : PBG Jankowiak 4:1 (1:0)

Rakoczy (br.), Bałdyga, Chodziński, Glod, Haryński 1, Jankowski 2, Kołecki, Zboch 1

Po dwóch dotkliwych porażkach przyszedł czas na zasłużone zwycięstwo. Wymarzony początek meczu. Nie minęły dwie minuty, a już prowadziliśmy 1:0 po strzale Jakuba Haryńskiego. Do przerwy kontrolowaliśmy spotkanie, długo i spokojnie utrzymując się przy piłce, grając szeroko i dokładnie. Po zmianie stron dość szybko przeciwnik zdołał wyrównać. Jak to zwykle u nas bywa, strata piłki gdzieś za linią środkową, odpuszczenie zawodnika niby daleko od naszej bramki, w konsekwencji rywal atakuje w przewadze i mamy problem. Był to słaby fragment meczu w naszym wykonaniu, ale wtedy do akcji wkroczył Pan Prezes. Gola na 2:1 nie powstydziłby się żaden z topowych zawodników Ligi Mistrzów. Uderzenie z dystansu w samo okienko lewą nogą zrobiło wrażenie na wszystkich. Potem popularny Zenek podwyższył na 3:1 i w zasadzie wiedzieliśmy, że tego meczu nie możemy przegrać. Jankowiak włączył do ataku swojego bramkarza, ale na niewiele się to zdało. Gola „do szatni” zdobył Łukasz Zboch. Dziś w zasadzie wszyscy zasłużyli na pochwałę. Wróciliśmy do sposobu grania takiego, jak na początku rundy wiosennej. Na uwagę zasługują 3 asysty Piotra Kołeckiego i 1 Piotra Bałdygi, któremu życzymy, by szybko wrócił do swojej skuteczności, jaką do niedawna się popisywał. Drybling jest, okazje bramkowe też, siła strzału jest, brakuje tylko precyzji. Na nadchodzące święta humory powinny nam dopisywać.

 

Stokrotki : ECM El-Hurt

Stokrotki : ECM El-Hurt 0:4 (0:2)

Rakoczy (br.), Bałdyga, Chodziński, Czurakowski, Glod, Haryński, Jankowski, Kołecki, Sosnowski

„Nam strzelać nie kazano”. Tak podsumować można dzisiejsze spotkanie. Konkretnie wyglądało to tak, że szybko stracony gol, potem drugi, zmusza nas do atakowania większą ilością zawodników. Stwarzamy sobie 4-5, a może i więcej bardzo dogodnych sytuacji bramkowych, nawet takich, że wystarczy odpowiednio ułożyć nogę i piłka sama powinna trafić między słupki, kosztuje to sporo sił i niestety nie zdążamy do obrony. Rywal natomiast spokojnie nas punktuje wykorzystując grę w przewadze. Chyba nikt nie zapisał sobie tego meczu na plus.

 

Stokrotki : AS-TRANS

Stokrotki : AS-TRANS 1:9 (1:3)

Jankowski (br.), Bielecki, Chodziński, Czurakowski, Glod, Haryński, Kołecki, Sosnowski, Zboch 1

Jak ważnym ogniwem w zespole jest nasz nominalny bramkarz, świadczy dzisiejszy wynik. Szybko stracone dwie bramki „z niczego”, ustawiły mecz. Potrafiliśmy nieco opanować sytuację i zdobyć kontaktowego gola, a konkretnie dokonał tego Łukasz Zboch, wykorzystując doskonałą asystę Roberta Czurakowskiego. Jednak na przerwę schodziliśmy już przegrywając 1:3. Mając w pamięci wcześniejsze zwycięstwa, wierzyliśmy, że możemy jeszcze to wygrać, czego efektem było zapędzanie się naszych zawodników i narażanie na niestety skuteczne kontry. Poza tym, nie widzieliśmy się w ataku. Wiele razy zabrakło dokładnego ostatniego podania i wykończenia akcji, a wówczas wynik nie wyglądałby tak tragicznie.

 
Forum

Terminarz

Treningi Orlik SP11

wtorki 19:00-20:30

Liga PELA

*w oczekiwaniu na nowy sezon